czwartek, 2 maja 2013

Rocznica, trawa pszeniczna i mleka z ziaren


Ostatnio zajęłam się hodowaniem m.in. trawy pszenicznej :) Chcę z niej wyciskać soki, choć nie jestem pewna, czy nie mając wyciskarki da radę - ja mam jedynie sokowirówkę.. muszę to przetestować. Niestety na dole, na nasionach, robi się biały meszek, nie jestem pewna, czy to jest pleśń, czy coś innego. Podobno np na kiełkach rzodkiewki pojawia się takie białe "futerko" i jest ono nieszkodliwe. Ja już od dłuższego czasu staram się wychodować kiełki i ciągle coś jest nie tak.. ostatnio zainwestowaliśmy w kiełkownicę, ale teraz pojawia się taki biały puch i przyznam, że trochę boję się, że to jakiś grzyb. Czy ktoś z moich czytelników ma może doświadczenie w hodowli kiełków i wie coś na ten temat? Nie chcę się otruć, a z kolei szkoda mi wyrzucać kiełki, jeśli są dobre.

Drugim tematem, w jaki ostatnio wchodzę są mleka z orzechów. Już prawie rok temu interesowałam się tym,
ale denerwowała mnie pracochłonność przy produkcji własnego mleka. Za to u nas mleka orzechowe kosztują od 8 do 15 zł (moje ulubione orkiszowo-migdałowe np 9 zł za 1l). Dodam, że od kiedy przerzuciłam się na mleko z ziaren/orzechów, mam coraz mniejsze problemy z alergią skórną (która od dzieciństwa bardzo mi dokucza). Będąc niedawno w Niemczech dorwałam mleka sojowe bio za mniej niż 1 euro, czyli trochę ponad połowę taniej, niż u nas, wybór też jest o wiele większy. Ciągle nurtuje mnie pytanie, dlaczego tak się dzieje. Świadomość w sprawach zdrowego żywienia jest u nas coraz większa a o podstawowe produkty trudno, za to jeśli już są, to bardzo kosztowne.

Co jeszcze? W weekend jadę do siostry, będę ją nawracała na zielone koktajle (jestem na dobrej drodze:D), których ja ostatnio piję 2x więcej niż wcześniej - zamiast 2 śniadania i kolacji. Same korzyści - duuuużo witamin, więcej energii, mniej na wadze ;) jedyne, co mnie wkurza, to noszenie wielkich słoików do pracy - ale wolę to, niż drożdżówki. O zgrozo, jeszcze rok temu zjadałam 2-3 dziennie, tylko w pracy!

No właśnie - skoro o tym mowa, dzisiaj jest rocznica rozpoczęcia mojej przemiany na lepsze, mojej ostatniej diety, która przeobraziła się w styl życia. Równo rok temu dzięki mojej siostrze wykupiłam dietę Vitalii, która uczyła mnie krok po kroku, jak lepiej się żywić. W międzyczasie zaczęłam ćwiczyć i interesować się wszystkim tym, co dzisiaj jest moją pasją. I jeszcze rok temu z trudem przebiegałam 2 minuty bez przerwy. Nie wyobrażałam sobie, że rok później będę tu, gdzie jestem teraz. Aż strach się bać, co czeka mnie za rok! :)



7 komentarzy:

  1. Kolejnych lat zdrowego stylu życia życzę :))

    OdpowiedzUsuń
  2. strasznie mnie drażnią tak wysokie ceny zdrowej żywności, obawiam się, że póki nie będzie na nie więcej chętnych, to tanieć nie będą.

    gratuluję rocznicy, fajnie analizować takie zmiany na lepsze i wierzę, że w ciągu kolejnych lat dokonasz kolejnych tak fantastycznych przemian.

    ps. fajny pomysł na tatuaż pod spodem w poście - wybrałaś już coś nowego?

    http://pretty-perfection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że mleko sojowe jest conajmniej 3 razy droższe od zwykłego:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety. Producenci wiedzą,że zdrowa żywność, sposób życia jest teraz 'modn' i chcą niestety zarobić na tym

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie zamówiłam trawę pszeniczna. Nie polecam wyciskać trawy pszenicznej w sokowirowke ponieważ możesz ją zepsuc ;) wyciskarki ślimakowe są do tego idealne :)

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. A mleka, których nie kupiłaś zw Niemczech gdzie kupiłaś?:D

    OdpowiedzUsuń